Showing posts with label summer. Show all posts
Showing posts with label summer. Show all posts

10 Mar 2016

Ochryda, Macedonia

Today I'm posting memories from Macedonia and sharing my funny-scary story when I was pretty sure I was kidnapped haha!

Dziś dzielę się wspomnieniami z Macedonii i o strasznośmiesznej historii o tym jak myślałam, że ktoś mnie porwał haha :D


6 Mar 2016

Back in time - Montenegro

Just a week before I moved to London, I went to Montenegro to rest a little and get ready for this huge change in my life. I had no idea I would go back in time 20 years! Everything around me was like in the ninties. I had to forget about the internet which was hard, but I believe beneficial ;) Anyway, I got carried away by the atmosphere of Montenegro and I absoultely loved it!

Tydzień przed moim wyjazdem na studia do Londynu, pojechałam do Montenegro (Czarnogóry) trochę się wyciszyć i przygotować mentalnie na tą wielką zmianę która miała nastąpić. Jednak nie wiedziałam, że cofnę się tam w czasie o dwadzieścia lat! Wszystko wokół mnie wydawało się takie samo jak w latach 90! Musiałam zapomnieć o internecie haha ale to nie był na szczęście wielki problem. Atmosfera Montenegro pochłonęła mnie całą i polecam każdemu wybrać się tam!

2 Mar 2016

Vigelandsanlegget

On my first day in Oslo I went to see the most incredible park ever!  The weather was perfect and I felt like in open-space museum. Vigelandsanlegget is a park full of dynamic sculpcutures, that I couldn't take my eyes off. Must see every Oslo trip!

Pierwszego pełnego dnia w Oslo poszłam do najbardziej zjawiskowego parku ever! Pogoda była niesamowita i czułam się jak w muzeum na świeżym powietrzu. Vigelandsanlegget to park pełen dynamicznych rzeźb, od których nie da się oderwać wzroku. Must see każdego wyjazdu do Oslo.


24 Jan 2016

The diversity of Oslo

My dream of visiting Oslo came true and it was way better than I imagined! I only had a chance to be there for a few days but I was so impressed! On the one hand I was surrounded by mountains and hills and on the other I was swimming in fiord and taking sunbaths! On the one hand I was breathing extremly fresh air and walking on the clean parks and streets (Norwegians love nature) and on the other I have never seen such a modern city.

Moje marzeniu o odwiedzeniu Oslo spełniło się i to miasto okazało się być jeszcze piękniejsze niż mi się mogło wydawać! Byłam pod niesamowitym wrażeniem zróżnicowania tego miasta. Z jednej strony otaczały mnie góry, wzgórza, skocznia Holmenkollen a z drugiej strony kąpałam się we fiordzie i się opalałam na plaży. Z jednej strony spacerowałam po wielu parkach, wdychałam strasznie świeże powietrze (zasypiałam po 5 sekundach), zwiedzałam czyste miasto (Norwegowie kochają naturę) a z drugiej strony nigdy w życiu nie widziałam bardziej nowoczesnej architektury.

Standing on famous Opera ;)
Na sławnej operze:)

19 Jan 2016

Kaunas, Lithuania

While being in Suwalszczyzna, we decided that we were so close to the border of Lithuania, that we should definately visit this country. During a party we were discusing a trip to the capital, Vilnus, when someone came and said that it's way to far and instead we should go to Kaunas, it's only an hour away! Well, guess what. It wasn't... It was like almost three hours... We should have gone to Vilnus!

Odkrywając uroki Suwalszczyzny, stwierdziliśmy, że jesteśmy tak blisko granicy z Litwą, że warto byłoby ją zwiedzić. Przy ognisku dyskutowaliśmy o podróży do Wilna, gdy ktoś podszedł i powiedział, że nie warto, bo za daleko i lepiej jechać do Kowna, o wiele bliżej, godzinka jazdy... No cóż, ktoś się pomylił chyba w obliczeniach, bo dotarliśmy tam po jakiś trzech godzinach...  Niestety trochę za późno się zczailiśmy, że mogliśmy dodać jakieś 40min i bylibyśmy w Wilnie... Ech...I tak było fajnie.

A confluence of the Neumas and the Neris
Zbieg Niemna i Willi 

15 Jan 2016

Suwalszczyzna

For the first time in my life I had an opportunity to visit a part of Poland I had never been to before. How strange it is that I've been to places like Mexico and Thailand but I barely know my own country. I had a great time and I'm looking forward to coming back there next year! (Though it took me 10hours by car to get there haha)

Pierwszy raz miałam okazję zwiedzić tereny Suwalszczyzny i generalnie północno-zachodniej Polski. Miasto (miasteczko? wieś?) które odwiedziłam i polecam nazywa się Szurpiły. To strasznie dziwne i śmieszne, że zwiedziłam państwa takie jak Meksyk czy Tajlandia a prawie nie znam własnego kraju. A jest przecież taki piękny. Zostawiam zdjęcia. Spędziłam tam super czas i mam nadzieję, ze w tym roku znów wrócę (chociaż jechałam tam przez 10 godzin haha)

7 Nov 2015

Weed, university life and me

A few words about my new life and old photos from Amsterdam.

Słów kilka o moim nowym życiu i kilka starych zdjęć z Amsterdamu.


26 Jul 2015

Paris when it sizzles

"Paris when it sizzles" is one of my favourites movies with Audrey Hepburn. It was shot, obviously, in beautiful Paris. Audrey loved this city and finally I can agree with her.

Tytuł posta to również tytuł jednego z moich ulubionych filmów z Audrey Hepburn. Akcja działa się oczywiście w pięknym Paryżu. Sama Audrey uwielbiała to miasto i teraz w końcu mogę się z nią zgodzić.


23 Sept 2014

Camp Nou

Plan był taki - jadę, robię fotę przed stadionem że "byłam" i wracam. Bo wstęp drogi, a ze mnie taki kibic, że szkoda gadać a poza tym, to zawsze było marzenie mojego taty, to jak kiedyś pojedziemy to wtedy na pewno razem wejdziemy. No, ale z drugiej strony - "kiedyś pojedziemy" najprawdopodobniej nie nastąpi w najbliższej przyszłości, a ciekawość zżera. Bez namysłu spytałam się Polaków stojących obok mnie, którzy właśnie wychodzili ze stadionu, czy warto. Warto. To kupiłam bilet i dostałam nawet uczniowską zniżkę, więc wyrzuty sumienia mniej dawały o sobie znać. Raz się żyje.


20 Sept 2014

La Moreneta

Niestety wszystkie wycieczki w szkole były płatne - najważniejsze atrakcje kosztowały po 50 euro... Zdecydowałam się na jedną - wycieczkę na Montserrat, która była nieco tańsza a bardzo mnie zainteresowała. Montserrat to masyw górski na którym położony jest klasztor o tej samej nazwie. To miejsce jest wyjątkowe przez La Morenetę, czyli drewnianą figurkę Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XIIw. Tysiące pielgrzymów odwiedza to miejsce aby dotknąć "Czarnulki" i się do niej pomodlić.


18 Sept 2014

Parque Güell

Wycieczka do "najpiękniejszego" parku w Barcelonie niestety nie była zbyt udana...

17 Sept 2014

Montjuïc

Gdy przyjechałam do Barcelony, jedyne znane miejsce o którym słyszałam to Sagrada Familia, stadion FC Barcelony i "ten park Gaudiego z jaszczurkami"( któremu poświęcę następny post i który nazywa się Guell), więc kiedy postanowiłam wybrać się na wycieczkę na Montjuic, nie miałam zielonego pojęcia co to jest. A tymczasem to najważniejszy punkt w mieście dla każdego Katalończyka. Nie jest tajemnicą, że większość mieszkańców Katalonii chce odseparowania prowincji od reszty państwa i dało się to poczuć na niemalże każdym kroku podczas pobytu:

15 Sept 2014

La ciudad de los sueños

Z Barcelony wróciłam 20 lipca i serio nie mam pojęcia co robiłam przez resztę wakacji że nie mogłam ogarnąć się i wrzucić zdjęć. Teraz jestem niestety chora, ale przynajmniej mam trochę czasu żeby nadrobić zaległości.
Do tego pięknego miasta poleciałam na kurs języka hiszpańskiego. Pierwszy raz w życiu leciałam sama samolotem i mieszkałam przez dwa tygodnie w obcym kraju. Myślę, że dużo mnie to nauczyło i uświadomiłam mojej rodzinie, że potrafię sama o siebie zadbać (chyba wszyscy myśleli, że po dwóch dniach zadzwonię z płaczem, że chcę wracać). Miałam moment załamania, w pierwszy dzień szkoły, gdy jeszcze nikogo nie znałam, albo gdy pierwszy raz sama jechałam metrem, ale wiedziałam, że muszę się przełamać.
Jeśli chodzi o samo miasto, jest faktycznie przepiękne, ma swój klimat i wiele miejsc wartych zobaczenia. Miałam okazję zgubić się w starych klimatycznych uliczkach, oglądać mecz w najbardziej znanym pubie w mieście, próbować lokalnych alkoholi, rozmawiać z mnóstwem ludzi z przeróżnych państw z całego świata, posmakować "la vida cotidiana" miejscowych ludzi... Absolutnie polecam każdemu taki wyjazd. Niesamowite wspomnienia!

30 Aug 2014

Trójmiasto

Koncert Justina Timberlake'a był świetną okazją aby znów zobaczyć Trójmiasto. Ostatnio byłam tam ładnych kilka lat temu a aparaty fotograficzne były mi raczej obce, więc nie robiłam zbyt dużo zdjęć. Tym razem co prawda nie dobiliśmy na Hel i przez korki nie pojechaliśmy niestety do Gdyni, ale zrobiłam kilka zdjęć w Sopocie i Gdańsku. Muszę przyznać, że bardzo mi się tam podobało i w przyszłym roku wybiorę Sopot zamiast kolejnego pobytu w Kołobrzegu.


25 Aug 2014

Aren't you something to admire?

Wracam to miesięcznej przerwie wakacyjnej! Swoją drogą to zabawne, że ostatni wpis dodałam dokładnie miesiąc temu, nie miałam o tym pojęcia dopóki nie sprawdziłam.
Dziś o kolejnym marzeniu, które udało mi się spełnić.
Chyba nie ma osoby na tym świecie, która nie wiedziałaby kim jest Justin Timberlake. Od chwili gdy ogłosili jego koncert w Polsce, wiedziałam, że muszę się znaleźć na tym wspaniałym evencie. W końcu to pierwsza jego wizyta w Polsce od siedemnastu lat.
Kupiłam bilety w pierwszy dzień sprzedaży... a raczej zrobiła to moja mama, bo ja byłam wtedy z klasą w kinie i jak przeczytałam, że prawie cała seria została wyprzedana, zadzwoniłam do niej i kazałam jak najszybciej zamówić bilety internetowo. Miałam miejsca na górnych trybunach, tak jak na One Direction i wtedy byłam bardzo zadowolona z widoku. Stres zaczął się, gdy kilka dni przed koncertem przeczytałam, że PGE Arena mieści 42tys ludzi a o2 ok.20tys... Niestety moje obawy sprawdziły się. Widok miałam nieporównywalnie gorszy niż w Berlinie, cały stadion był dwa razy większy.
 Zdjęcia sprzed koncertu:

25 Jul 2014

Part two

Reszta zdjęć z pobytu w tym pięknym mieście.
 Leicester :)

 Oczywiście Tower Bridge ;)


 Hyde Park! Moja pierwsza wizyta w tym pięknym parku :D

 Natural History Museum - musiałam mamie pokazać dinozaury ;)


 Harrods! Nie miałam tu foty ostatnim razem ;) Btw. było tak gorąco, że mam na sobie rzeczy kupione w poprzedni dzień w Primarku, bo wzięłam same długie spodnie i swetry... Londyn wciąż zaskakuje ;)
 Słit focia w lustrze... Sherlocka Holmes'a!
 Muzeum nie było w planie... ale jak akurat podjeżdża autobus z napisem "Baker Street" to musiałam wsiąść...
 Patrzą się na mnie jakbym im w czymś przeszkodziła...
 Moje pierwsze fish and chips! Kiedyś widziałam na filmie (dokumentalnym!), że fish and chips można dostać w gazecie za funta... może i tak, ale chyba nie w Londynie... Ten fish był nieco droższy...

 Miło było znowu zobaczyć Big Bena ;)
 I wejść do London Eye w dzień! 




 Dworzec King's Cross - można sobie zrobić z zdjęcie z tym oto wózeczkiem na pamiątke kręcenia Harrego Pottera. Nie mam zdjęcia, bo kolejka była większa niż do Ust Prawdy w Rzymie... 
Miło było odwiedzić Londyn... ciekawe, kiedy wrócę ;)

24 Jul 2014

Back in my fav city

Do Londynu ciągnie mnie wiele rzeczy. Wielokulturowość, zieleń, tłumy, zabytki, muzea, architektura, wszędzie brzmiący piękny akcent, jedzenie... Niesamowite uczucie odwiedzić znowu to piękne miasto a w dodatku o innej porze roku. To sprawiło, że czułam się jakbym znowu wszystko dopiero poznawała. Wybrałam się tam nie tylko do odświeżenia pamięci. Głównym powodem były drzwi otwarte uniwersytetu Queen Mary, które wspominam bardzo pozytywnie. Póki co, decyzja jest na tak - będę aplikować o studia w Anglii i chociaż ciężko mi to sobie uświadomić i ogarnąć to wszystko, to mam nadzieję, że nic się nie zmieni w tej kwestii. Kocham Polskę, ale czuję, że żałowałabym jakbym nie spróbowała. Szykuje się ciężki rok... klasa maturalna i te sprawy...  ale jestem dobrej myśli.
Z racji tego, że moim wsparciem w tej wycieczce była mama, musiałyśmy zahaczyć o wszystkie "must see", więc miałam duużo roboty ze zdjęciami ;)
    So brithish, isn't it? Tu mieszkałam przez kilka dni i pokój wspaniale oddał klimat Anglii.
 Hotel Oakley polecam serdecznie!
 Dzielnica Chelsea - wymarzona do mieszkania...
 CHWAŁA za PRET A MANGER! można znaleść niemal przy każdym rogu! ratuje tanim jedzeniem i szybką obsługą przed niespodziewanymi atakami głodu po godzinach zwiedzania. Ciekawe kiedy zawita do Polski... oby szybko!
 Niespodziewałam się tylu ludzi na zmianie warty i niemożliwe było zrobienie zdjęcia bez kogoś kto by nie zasłaniał niestety. Ale widowisko świetne.
Dodaj napis
 Krzywy uśmiech (y)
 Ostatnio ten park widziałam chyba w lutym zeszłego roku i niesamowite ile zyskał uroku przez wszechobecną zieleń. St.James Park
 Hello again, friend.
 Jako miłośniczka niezdrowych słonych przekąsek musiałam spróbować tamtejszych chipsów oczywiście.
 Liczyłam na wiewiórki i się nie zawiodłam :D


 Trafaglar Square było moim ulubionym miejscem i pamiętałam je doskonale, ale daję sobie głowę obciąć, że tego koguta rok wcześniej tam nie było ;)
 W drodze do Picadilly o ile dobrze pamiętam.
 W końcu zdjęcie na Picadilly! <3
 Jako przyszły filmowiec obowiązkowo musiałam mieć zdjęcie przy Leicester Square ;)
A tu niżej trzy focie z drzwi otwartych. Raczej nie robiłam tam zdjęć, bo siedziałam na wykładach i próbowałam cokolwiek zrozumieć...


Wszyscy byli chętni do pomocy, udzielenia wskazówek i zwykłej rozmowy. Ja przez przypadek wdałam się w rozmowę z jedym z profesorów uczelni! Świetny gość; " Przepraszam, że tak wciąż zagaduję, ale nie chcę wracać jeszcze do domu, bo czeka tam na mnie córka i znowu będzie mnie prosić, żebym znalazł jej pracę". Hahahaha ;)
Jutro postaram się dodać resztę :)