Showing posts with label friends. Show all posts
Showing posts with label friends. Show all posts

1 Jul 2016

One day Birmingham trip

Me and my friends decided to organise a one day trip to somewhere. I chose Birmingham, because it seemed like a popular city. I was wrong! Hahaha everything we wanted to see was closed, so basically we spend the day drinking in pub ;) It was fun anyway!

Razem ze znajomymi zdecydowaliśmy zaszaleć aby uczcić koniec roku i pojechać gdzieś w siną dal coś zobaczyć. Zaproponowałam Birmingham, bo wydawało mi się to dość popularnym i dużym miastem. No cóż, to nie była najlepsza decyzja... Wszystko co chcieliśmy zobaczyć było zamknięte i w sumie spędziliśmy dzień na drinkach i żarciu w pubie hahaha więc i tak dobrze się bawiliśmy ;)

11 Jan 2016

How insane was 2015?

I relise it's been almost two weeks since we have 2016 and I haven't done my summary! I also have like 10 posts to catch up with... I will try my best to post them soon. Well... this year I decided to post 15 cool moments of 2015 with my face, a comparison with 2014 and whether I did or did not accomplished my last year's resolutions.

Tak, zdaję sobie sprawę, że minęły już dwa tygodnie od rozpoczęcia nowego roku, 2016 a ja wciąż nie dodałam podsumowania roku poprzedniego! Niezwłocznie się za to zabieram, tak jak za milion innych postów które mi zalegają. W tym roku zamierzam powspominać rok 2015, 15 fajnymi momentami z moją twarzą w roli głównej. Nie wstawiam tu za dużo siebie, więc to będzie ciekawa odmiana. Również postaram się porównać ten rok z poprzednim i rozliczyć się z moich postanowień.


Selfie z małpą w Tajlandii
But first... lemme take a selfie with a thai monkey.

3 Jun 2015

North and south in two days

Matura matura matura... It's finally over! Since like day one of my school life, teachers have been scarying me with this scary May, scary exams and all that stuff. That's why before those horryfing days I went to Sopot for a few days to chill out a little bit and just after that I went to Częstochowa (which is pretty much on the other side of the country) with my friends from class to visit The Jasna Góra Monastery:)

Matura matura matura... Nareszcie się to skończyło. Byłam tym straszona w zasadzie odkąd dowiedziałam się istnieniu o takiej instytucji jak szkoła i muszę przyznać, że bez sensu... To wszystko było strasznie nadmuchane i przereklamowane. Zestresowana od praktycznie zawsze, urwałam się na chwilę aby odpocząć do Sopotu a zaraz po tym pojechałam na drugi koniec polski z częścią mojej klasy na Jasną Górę. Nieco oczyściłam swój umysł przed tą serią egzaminów. W sumie było ich 8.


26 Jan 2015

Roki

Time to share some photos of my cuttest best friend, Roki.
I know it's been a while since I posted anything but this year is literally killing me.
Of course, I didn't pass DELE, I didn't pass my driving test... I'm wondering what's next.
Well, it was obvious that 2015 is out of competition for "best year ever" because of matura exam and all that stress related to universities and stuff so I'm just hoping to survive this time without any pernament damages. I will be happy then. Now, it's January and I'm already freaking out.


Czas na tegoroczną edycję zdjęć Rokiego.
Trochę minęło od czasu ostatniego wpisu, ale ten rok mnie dosłownie dobija.
Nie zdałam DELE, nie zdałam prawka. Nieźle się zaczyna...
Wiedziałam, że rok 2015 nie będzie brał udziału w konkursie najlepszy rok ever, przez maturę
i cały ten stres związany ze studiami, więc chcę się jakoś przez niego przeczołgać bez większych strat na psychice... Póki co to świruję.



31 Dec 2014

17 Sept 2014

Montjuïc

Gdy przyjechałam do Barcelony, jedyne znane miejsce o którym słyszałam to Sagrada Familia, stadion FC Barcelony i "ten park Gaudiego z jaszczurkami"( któremu poświęcę następny post i który nazywa się Guell), więc kiedy postanowiłam wybrać się na wycieczkę na Montjuic, nie miałam zielonego pojęcia co to jest. A tymczasem to najważniejszy punkt w mieście dla każdego Katalończyka. Nie jest tajemnicą, że większość mieszkańców Katalonii chce odseparowania prowincji od reszty państwa i dało się to poczuć na niemalże każdym kroku podczas pobytu:

15 Sept 2014

La ciudad de los sueños

Z Barcelony wróciłam 20 lipca i serio nie mam pojęcia co robiłam przez resztę wakacji że nie mogłam ogarnąć się i wrzucić zdjęć. Teraz jestem niestety chora, ale przynajmniej mam trochę czasu żeby nadrobić zaległości.
Do tego pięknego miasta poleciałam na kurs języka hiszpańskiego. Pierwszy raz w życiu leciałam sama samolotem i mieszkałam przez dwa tygodnie w obcym kraju. Myślę, że dużo mnie to nauczyło i uświadomiłam mojej rodzinie, że potrafię sama o siebie zadbać (chyba wszyscy myśleli, że po dwóch dniach zadzwonię z płaczem, że chcę wracać). Miałam moment załamania, w pierwszy dzień szkoły, gdy jeszcze nikogo nie znałam, albo gdy pierwszy raz sama jechałam metrem, ale wiedziałam, że muszę się przełamać.
Jeśli chodzi o samo miasto, jest faktycznie przepiękne, ma swój klimat i wiele miejsc wartych zobaczenia. Miałam okazję zgubić się w starych klimatycznych uliczkach, oglądać mecz w najbardziej znanym pubie w mieście, próbować lokalnych alkoholi, rozmawiać z mnóstwem ludzi z przeróżnych państw z całego świata, posmakować "la vida cotidiana" miejscowych ludzi... Absolutnie polecam każdemu taki wyjazd. Niesamowite wspomnienia!

25 Aug 2014

Aren't you something to admire?

Wracam to miesięcznej przerwie wakacyjnej! Swoją drogą to zabawne, że ostatni wpis dodałam dokładnie miesiąc temu, nie miałam o tym pojęcia dopóki nie sprawdziłam.
Dziś o kolejnym marzeniu, które udało mi się spełnić.
Chyba nie ma osoby na tym świecie, która nie wiedziałaby kim jest Justin Timberlake. Od chwili gdy ogłosili jego koncert w Polsce, wiedziałam, że muszę się znaleźć na tym wspaniałym evencie. W końcu to pierwsza jego wizyta w Polsce od siedemnastu lat.
Kupiłam bilety w pierwszy dzień sprzedaży... a raczej zrobiła to moja mama, bo ja byłam wtedy z klasą w kinie i jak przeczytałam, że prawie cała seria została wyprzedana, zadzwoniłam do niej i kazałam jak najszybciej zamówić bilety internetowo. Miałam miejsca na górnych trybunach, tak jak na One Direction i wtedy byłam bardzo zadowolona z widoku. Stres zaczął się, gdy kilka dni przed koncertem przeczytałam, że PGE Arena mieści 42tys ludzi a o2 ok.20tys... Niestety moje obawy sprawdziły się. Widok miałam nieporównywalnie gorszy niż w Berlinie, cały stadion był dwa razy większy.
 Zdjęcia sprzed koncertu:

2 May 2014

April

Króciutki post - wsadzam tylko kilka zdjęć z kwietnia, jako, że już się skończył - z wyprawy na rolki i z osiemnastki, chociaż nie załapałam się na wiele zdjęć ;)
generalnie jestem dziś w podłym humorze, a nie pownnam być i o tym w następnym poście, który dodam również dziś właśnie z tamtego powodu ;> staram się not worry i be happy ;)


                                                                      Wyżej dzieło Izy ;D

                                                  Znalazłyśmy martwą jaszczurkę :( RIP
                                                                       niżej jo i Izu:*
                                              a tu niżej już osiemnastkowe ;) z Helenką:)
                                                                 Helen, ja, Marta i Owen niżej ;)


                                        ALE TAŃCUJE NORMALNIE JAKI BICEK

26 Jan 2014

My cuttest best friend

Nareszcie znalazłam trochę czasu i porobiłam zdjęcia mojemu lwiątku<3
A co u mnie? W czwartek wyjeżdżam na Teneryfę i strasznie się cieszę także w sumie teraz żyję tylko wyjazdem :D
No to wstawiam pieseła i kilka moich zdjęć :)
Haha na drugim wygląda jakby miał wściekliznę, ale jak coś to nie ma haha!





























5 Jan 2014

We're going out

Byłam całkiem pewna, że następną notkę napiszę w połowie lutego, po powrocie z potencjalnych zimowych ferii - nie mam bowiem zwyczaju dodawać nic bez zdjęć moich lub mojego autorstwa. Tak więc nie przychodzę z pustymi rękami. Mimo że rok 2014 (2014... czuję się taka stara) nie zaczął się dla mnie zbyt życzliwie gdyż powitał mnie chorobą i bólem brzucha - postanowiłam jednak ruszyć swoje cztery litery i póki mam wolne porobić jakieś zdjęcia.
Dlatego też wstawiam zdjęcia ślicznej Laury mojego autorstwa i trochę flory. Odezwę się w lutym, chyba, że czas i chęci pozwolą mi chwycić aparat w łapki trochę wcześniej:)
Pozdrawiam wszystkich chorych i leniwych - łączę się z wami w duchu.