Klasa maturalna to koszmar dosłownie. Dlatego jeden z najwspanialszych prezentów jaki dostałam, pomagał mi przetrwać tę myśl, że już niedługo przybędę do mojej ukochanej stolicy.
Pojechałam. Z fiszkami i matematyką pod pachą. Niestety szkoła zobowiązuje.