Showing posts with label Barcelona. Show all posts
Showing posts with label Barcelona. Show all posts

11 Jan 2016

How insane was 2015?

I relise it's been almost two weeks since we have 2016 and I haven't done my summary! I also have like 10 posts to catch up with... I will try my best to post them soon. Well... this year I decided to post 15 cool moments of 2015 with my face, a comparison with 2014 and whether I did or did not accomplished my last year's resolutions.

Tak, zdaję sobie sprawę, że minęły już dwa tygodnie od rozpoczęcia nowego roku, 2016 a ja wciąż nie dodałam podsumowania roku poprzedniego! Niezwłocznie się za to zabieram, tak jak za milion innych postów które mi zalegają. W tym roku zamierzam powspominać rok 2015, 15 fajnymi momentami z moją twarzą w roli głównej. Nie wstawiam tu za dużo siebie, więc to będzie ciekawa odmiana. Również postaram się porównać ten rok z poprzednim i rozliczyć się z moich postanowień.


Selfie z małpą w Tajlandii
But first... lemme take a selfie with a thai monkey.

20 Jul 2015

Parque Güell again

It wasn't my first visit in Parque Güell. Last time , I was alone, and got lost like a hundred times and the whole day was a disaster. I decided to give this park another chance. This time I came with my mum. I wondered if she would love this place like everyone else seems to. Except me. After two visits there, I still think it's not worth 8€ price. So does my mum.

To nie była moja pierwsza wizyta w Parque Güell. Ostatnim razem byłam tam sama, z małą ilością wody, zgubiłam się milion razy, było milion stopni i tamten dzień nie był udany. Tym razem lepiej rozpracowałam plan i zabrałam ze sobą mamę. Byłam ciekawa czy będzie zachwycona parkiem, tak jak prawie wszyscy. Po wizycie była zgodna ze mną, że nie jest raczej warty 8€.


16 Jul 2015

L'Aquarium Barcelona

Fish, fish and some more fish today. I loved it there! Sharks swimming over my head and tons of colorful creatures around me.

W Oceanarium czułam się jak "ryba w wodzie";) Miliony rybek o milionach kolorów, rekiny przepływające nad głową... Warto takie coś zobaczyć.

11 Jul 2015

Bites of Barcelona

When you're sick of paella (if that's possible) there are many places in Barcelona with other  interesting propositions. I've tried some of them and I would like to present the winners' stand.

Gdy macie dość paelli (o ile to możliwe) Barcelona ma wiele innych ciekawych miejsc do zaoferowania. Wybrałam się do kilku i chciałabym zaprezentować 3 najbardziej godne uwagi.



24 Jun 2015

Sagrada Familia

I wasn't posting for some time, cuz I was busy doing nothing. This polish weather is too depresive and Grey's Anathomy too addictive... (okay, maybe only McDreamy) But let's get back on track. Sagrada. Another must see in Barcelona. Finally got there.

Trochę tu mnie nie było, bo byłam zbyt zmęczona nic nie robieniem. Mamy jakieś smutne, pochmurne lato a Chirurdzy są bardzo uzależniającą odskocznią. Ale wróćmy do Barcy. Sagrada. Must see każdego turysty. Za pierwszym razem nie dałam rady, ale teraz tam dotarłam. 
  


7 Jun 2015

Barcelona snaps!

After my struggle with school, final exams and stuff, a time had come to finally take a deep breath. I went to one of my favourite places in the world - Barcelona. This time I went there with my parents so I had a chance to show them around. I had such a great time!

Po mojej walce ze szkołą, egzaminami i wszystkimi innymi sprawami, w końcu nadszedł czas aby nieco odpocząć. Wybrałam się po raz drugi do Barcelony, jednego z najpiękniejszych miast w jakich miałam okazję być. Tym razem zabrałam rodziców, więc miałam okazję sprawdzić się w roli przewodnika;) Było wspaniale, ale co tu dużo gadać... Po prostu trzeba tam pojechać.

23 Sept 2014

Camp Nou

Plan był taki - jadę, robię fotę przed stadionem że "byłam" i wracam. Bo wstęp drogi, a ze mnie taki kibic, że szkoda gadać a poza tym, to zawsze było marzenie mojego taty, to jak kiedyś pojedziemy to wtedy na pewno razem wejdziemy. No, ale z drugiej strony - "kiedyś pojedziemy" najprawdopodobniej nie nastąpi w najbliższej przyszłości, a ciekawość zżera. Bez namysłu spytałam się Polaków stojących obok mnie, którzy właśnie wychodzili ze stadionu, czy warto. Warto. To kupiłam bilet i dostałam nawet uczniowską zniżkę, więc wyrzuty sumienia mniej dawały o sobie znać. Raz się żyje.


20 Sept 2014

La Moreneta

Niestety wszystkie wycieczki w szkole były płatne - najważniejsze atrakcje kosztowały po 50 euro... Zdecydowałam się na jedną - wycieczkę na Montserrat, która była nieco tańsza a bardzo mnie zainteresowała. Montserrat to masyw górski na którym położony jest klasztor o tej samej nazwie. To miejsce jest wyjątkowe przez La Morenetę, czyli drewnianą figurkę Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XIIw. Tysiące pielgrzymów odwiedza to miejsce aby dotknąć "Czarnulki" i się do niej pomodlić.


18 Sept 2014

Parque Güell

Wycieczka do "najpiękniejszego" parku w Barcelonie niestety nie była zbyt udana...

17 Sept 2014

Montjuïc

Gdy przyjechałam do Barcelony, jedyne znane miejsce o którym słyszałam to Sagrada Familia, stadion FC Barcelony i "ten park Gaudiego z jaszczurkami"( któremu poświęcę następny post i który nazywa się Guell), więc kiedy postanowiłam wybrać się na wycieczkę na Montjuic, nie miałam zielonego pojęcia co to jest. A tymczasem to najważniejszy punkt w mieście dla każdego Katalończyka. Nie jest tajemnicą, że większość mieszkańców Katalonii chce odseparowania prowincji od reszty państwa i dało się to poczuć na niemalże każdym kroku podczas pobytu:

15 Sept 2014

La ciudad de los sueños

Z Barcelony wróciłam 20 lipca i serio nie mam pojęcia co robiłam przez resztę wakacji że nie mogłam ogarnąć się i wrzucić zdjęć. Teraz jestem niestety chora, ale przynajmniej mam trochę czasu żeby nadrobić zaległości.
Do tego pięknego miasta poleciałam na kurs języka hiszpańskiego. Pierwszy raz w życiu leciałam sama samolotem i mieszkałam przez dwa tygodnie w obcym kraju. Myślę, że dużo mnie to nauczyło i uświadomiłam mojej rodzinie, że potrafię sama o siebie zadbać (chyba wszyscy myśleli, że po dwóch dniach zadzwonię z płaczem, że chcę wracać). Miałam moment załamania, w pierwszy dzień szkoły, gdy jeszcze nikogo nie znałam, albo gdy pierwszy raz sama jechałam metrem, ale wiedziałam, że muszę się przełamać.
Jeśli chodzi o samo miasto, jest faktycznie przepiękne, ma swój klimat i wiele miejsc wartych zobaczenia. Miałam okazję zgubić się w starych klimatycznych uliczkach, oglądać mecz w najbardziej znanym pubie w mieście, próbować lokalnych alkoholi, rozmawiać z mnóstwem ludzi z przeróżnych państw z całego świata, posmakować "la vida cotidiana" miejscowych ludzi... Absolutnie polecam każdemu taki wyjazd. Niesamowite wspomnienia!