Byłam całkiem pewna, że następną notkę napiszę w połowie lutego, po powrocie z potencjalnych zimowych ferii - nie mam bowiem zwyczaju dodawać nic bez zdjęć moich lub mojego autorstwa. Tak więc nie przychodzę z pustymi rękami. Mimo że rok 2014 (2014... czuję się taka stara) nie zaczął się dla mnie zbyt życzliwie gdyż powitał mnie chorobą i bólem brzucha - postanowiłam jednak ruszyć swoje cztery litery i póki mam wolne porobić jakieś zdjęcia.
Dlatego też wstawiam zdjęcia ślicznej Laury mojego autorstwa i trochę flory. Odezwę się w lutym, chyba, że czas i chęci pozwolą mi chwycić aparat w łapki trochę wcześniej:)
Pozdrawiam wszystkich chorych i leniwych - łączę się z wami w duchu.
5 Jan 2014
30 Dec 2013
New Year's Eve
Koniec roku się zbliża tuż tuż, także czas na małe podsumowanie.
Tak więc, rok 2012 był najgorszym rokiem w moim życiu - that's correct.
2013 był zdecydowanie tym najlepszym, mimo że nie kończy się dobrze. Byłam na kilku wspaniałych koncertach, zobaczyłam na swoje własne oczy Harrego Stylesa, Liama Payne'a, Nialla Horana, Louisa Tomlinsona, Zayna Malika - jedno z moich najwiękęszych marzeń spełniło się. Gdyby ktoś powiedział mi, że to był tylko piękny sen, uwierzyłabym mu bez zastanowienia się. Widziałam Jareda Leto, Shannona i Toma, Hayley Wiliams i całe Paramore (przy okazji zostałam zdeptana, zgubiłam torebkę i symulowałam omdlenie, ale to nieważne), miałam okazję pracować przy festiwalu filmów młodego widza AleKino, gdzie obejrzałam milion filmów i zobaczyłam milion scenarzystów, aktorów i reżyserów (para-para-paradise). Mimo, jak już pisałam niżej, w poprzedniej notce, całe wakacje uczyłam się dojcza, ale nauka okazała się przyjemna, i przynajmniej nie siedziałam od rana do wieczora oglądając jakiegoś głupawego serialu czy po raz 389787878 "Śniadania u Tiffany'ego". Zostałam cieplutko przyjęta w nowej klasie, "zagrałam" w "Dziadach", "Weselu" i w przyszłym roku również coś planuję :> ( w każdym razie, rozwijam się aktorsko, powoli, ale jednak). Odwiedziłam dwukrotnie piękny Bałtyk, Berlin (gdzie w zasadzie było mało Niemców), i olśniewającą hiszpańską wyspę Gran Canarie, Holandię, Belgię i Francję (szkoda, że tylko przejazdem), ANGLIĘ<3333 Najpiększniejszy kraj, w jakim miałam okazję być.
Tak, ten rok był zdecydowanie najlepszy.
A co przyniesie 2014? Oprócz Uśki w teatralnej ;), mam nadzieje, że uda mi się dotrzymać postanowienia noworocznego, którego narazie nie zdradzę, może uda się zdać DELE, może uda się zwiedzić wschód, może, może tradycyjnie zachód, może w wakacje za to północ haha.
Niżej wstawiam zdjęcia z ostatniej mini sesji.
Zdjęcia robione przez mymemor.tumblr.com :)
Tak więc, rok 2012 był najgorszym rokiem w moim życiu - that's correct.
2013 był zdecydowanie tym najlepszym, mimo że nie kończy się dobrze. Byłam na kilku wspaniałych koncertach, zobaczyłam na swoje własne oczy Harrego Stylesa, Liama Payne'a, Nialla Horana, Louisa Tomlinsona, Zayna Malika - jedno z moich najwiękęszych marzeń spełniło się. Gdyby ktoś powiedział mi, że to był tylko piękny sen, uwierzyłabym mu bez zastanowienia się. Widziałam Jareda Leto, Shannona i Toma, Hayley Wiliams i całe Paramore (przy okazji zostałam zdeptana, zgubiłam torebkę i symulowałam omdlenie, ale to nieważne), miałam okazję pracować przy festiwalu filmów młodego widza AleKino, gdzie obejrzałam milion filmów i zobaczyłam milion scenarzystów, aktorów i reżyserów (para-para-paradise). Mimo, jak już pisałam niżej, w poprzedniej notce, całe wakacje uczyłam się dojcza, ale nauka okazała się przyjemna, i przynajmniej nie siedziałam od rana do wieczora oglądając jakiegoś głupawego serialu czy po raz 389787878 "Śniadania u Tiffany'ego". Zostałam cieplutko przyjęta w nowej klasie, "zagrałam" w "Dziadach", "Weselu" i w przyszłym roku również coś planuję :> ( w każdym razie, rozwijam się aktorsko, powoli, ale jednak). Odwiedziłam dwukrotnie piękny Bałtyk, Berlin (gdzie w zasadzie było mało Niemców), i olśniewającą hiszpańską wyspę Gran Canarie, Holandię, Belgię i Francję (szkoda, że tylko przejazdem), ANGLIĘ<3333 Najpiększniejszy kraj, w jakim miałam okazję być.
Tak, ten rok był zdecydowanie najlepszy.
A co przyniesie 2014? Oprócz Uśki w teatralnej ;), mam nadzieje, że uda mi się dotrzymać postanowienia noworocznego, którego narazie nie zdradzę, może uda się zdać DELE, może uda się zwiedzić wschód, może, może tradycyjnie zachód, może w wakacje za to północ haha.
Niżej wstawiam zdjęcia z ostatniej mini sesji.
Zdjęcia robione przez mymemor.tumblr.com :)
24 Sept 2013
summer is gone
tak, tak, blog umarł. nie gościłam tu kilka miesięcy, powodem był brak czasu, no i mało okazji do chwycenia aparatu. ale jednak w ten jesienny wieczór (przypominam, od kilku dni mamy już wiosnę), warto zrobić jakieś podsumowanie lata.
w zasadzie mam tego bloga, żeby wracać do wspomnień i za szybko się chyba poddałam. no więc wsadzę tu moje wspomnienia w formie zdjęć aby mi nigdzie nie zniknęły, jak mi w końcu laptop wybuchnie, czy coś.
a więc ostatni post był w maju - milion lat temu. skupiał się wokół koncertu 1D, który wciąż wspominam ze łzami szczęścia w oczach. a miesiąc później byłam na moim pierwszym festiwalu! Impact Festival - 30STM i moje ukochane Paramore. nie obyło się bez kłopotów w trakcie i zwłaszcza po koncercie, ale jednak nie żałuję! wspomnienia zostają na całe życie!
lipiec i sierpień minęły mi w oka mgnieniu - za sprawką języka niemieckiego, który musiałam ogarnąć w dwa miesiące. na szczęście egzamin zdałam i jestem na swoim wymarzonym profilu. nie jest idealnie, wiadomo, ale staram się nie narzekać. przeszłam też na dietę, ćwiczę, zobaczymy co z tego wyjdzie. no to wstawiam kilka letnich wspomnień:
w zasadzie mam tego bloga, żeby wracać do wspomnień i za szybko się chyba poddałam. no więc wsadzę tu moje wspomnienia w formie zdjęć aby mi nigdzie nie zniknęły, jak mi w końcu laptop wybuchnie, czy coś.
a więc ostatni post był w maju - milion lat temu. skupiał się wokół koncertu 1D, który wciąż wspominam ze łzami szczęścia w oczach. a miesiąc później byłam na moim pierwszym festiwalu! Impact Festival - 30STM i moje ukochane Paramore. nie obyło się bez kłopotów w trakcie i zwłaszcza po koncercie, ale jednak nie żałuję! wspomnienia zostają na całe życie!
lipiec i sierpień minęły mi w oka mgnieniu - za sprawką języka niemieckiego, który musiałam ogarnąć w dwa miesiące. na szczęście egzamin zdałam i jestem na swoim wymarzonym profilu. nie jest idealnie, wiadomo, ale staram się nie narzekać. przeszłam też na dietę, ćwiczę, zobaczymy co z tego wyjdzie. no to wstawiam kilka letnich wspomnień:
19 May 2013
may dreams
nie pisałam nic przez cały kwiecień, bo nie było co pisać. ten miesiąc skupiał się wokół szkolnej monotonii i oczywiście świąt, jak zwykle pełnych nerwów, ale i radości. za to maj... maj to było odliczanie. odliczanie do następnego marzenia, które spełniło się dokładnie tydzień temu. koncertu 1d :) to był najpiękniejszy dzień w moim życiu, od początku do końca. co tu dużo opisywać, to będzie coś czego nigdy nie zapomnę. w maju również zawitała do nas wiosna, NARESZCIE :) poniżej wstawiam majówkowe zdjęcia.
Subscribe to:
Posts (Atom)



.jpg)
.jpg)








